Wojciech Bartosz Głowacki urodził się ok. 1758 r., prawdopodobnie we wsi Rzędowice. Był chłopem pańszczyźnianym Antoniego kniazia Szujskiego. Małżeństwo zawarł ok. 1783 z mieszkanką wsi Jadwigą Czernikową, urodzoną ok. 1749. Bartoszowie mieli trzy córki: Helenę , Cecylię i Justynę. Mieszkali w małym, ubogim domu który przed śmiercią Jadwigi zapadła się i został usunięty. Żyło im się ciężko, nie mieli konia, a krowę i nierogaciznę dostali dopiero po Racławicach od Szujskiego. Wojciech Bartosz został powołany do wojska na mocy uchwały Komisji Porządkowej woj. krakowskiego. Powołanie do wojska było spowodowane sprzeciwianiu się administracji dworskiej, czyli rządcy Strawińskiemu i ekonomowi, którzy to właśnie wysunęli go jako rekruta, aby pozbyć się kłopotów z nim związanych. Do wojska Bartosz został wcielony na początku kwietnia, gdy w tym miesiącu doszło do pierwszego poważnego starcia wojsk polskich z rosyjskimi. Naprzeciw sobie na terenach w pobliżu wsi Racławice stanęli: naczelnik insurekcji, Tadeusz Kościuszko i gen. rosyjski A.P. Tormasow. Doszło do bitwy, w której Tormasow główną rolę wyznaczył artylerii. Oddać tylko jedną salwę, gdyż do jej zniszczenia naczelnik Kościuszko wyznaczył jednostki chłopskie, którzy w pełni to zadanie wykonali. Dokonując szybkiego ataku zdobyli baterię armat, a jako pierwszy, armatę zdobył Wojciech Bartosz Głowacki. Wojciech Bartosz Głowacki został pochowany w kościele NMP w Kielcach. W kaplicy na cmentarzu zwanym Ogrójcem znajduje się grób, w którym spoczywały przez kilkanaście lat zwłoki Bartosza Głowackiego, zwanego Kumem spod Racławic, zmarłego w szpitalu kieleckim 9 czerwca 1794 r. Zwłoki te następnie wydobyto i pochowano na cmentarzu kościelnym między dwoma wiązami po prawej stronie kościoła. Podczas jubileuszu 10-lecia Niepodległości (11 listopada 1928) na kieleckim cmentarzu katedralnym umieszczono tablicę pamiątkową, w zachodnim rogu cmentarza, z napisem: "Ś.P. Wojciech Bartosz – Głowacki, bohater spod Racławic". Postać Bartosza nie ominęła również twórczości ludowej. Jedna z pieśni ludowych głosiła, że był to człowiek zawadiacki:
Bo czy w karczmie, czy w domu
Czy to taniec, wesele,
Nie dał bruździć nikomu,
Wszędzie był sam na czele.